o
9/10/2014
W całym szeroko pojętym lalkowaniu oprócz jasnej i ciemnej* jego strony jest jeszcze cudowna wartość dodana, taka którą nie sposób oszacować czy wycenić - a mianowicie ludzie, których dzięki mojej pasji spotykam. Jaki czas temu odwiedziła mnie powracająca z bałtyckich wakacji Gackowa z Panem Mężem, Muszką i Kretką. Real okazał się nieporównywalnie ciekawszy i wspanialszy od internetów i to było jedne z moich najfajniejszych (post)letnich popołudni :)
Dziś więc sesja typu wspomnienie lata tudzież przełamując fale - co kto lubi ;) z rudowłosą Petrą w roli głównej :) i z Bałtykiem jako mistrzem drugiego planu.
* jasna strona to rzecz jasna radość i zadowolenie jaką przynoszą lalki i wszystko z tym związane, możliwość artystycznego wyżycia się, puszczenie wodzów fantazji i pobudzenie swojej kreatywności. Ciemna - rzecz również jasna - to wieczne (przypuszczam że nie tylko w moim przypadku) problemy z finansowaniem swojej pasji, wyrzeczeniami i niestety selekcją i odsprzedawaniem lalek, w celach kupna innej. C'est la vie :)
model: Petra [Fashion Doll Agency]
W całym szeroko pojętym lalkowaniu oprócz jasnej i ciemnej* jego strony jest jeszcze cudowna wartość dodana, taka którą nie sposób oszacowa...